Aktualności gminy Milicz

5 czerwca 2018

O podziemiu na Ziemi Krotoszyńskiej

Podziemiu niepodległościowemu w powicie krotoszyńskim w latach 1945-47 – tej tematyce poświęcony był odczyt regionalisty i historyka Daniela Szczepaniaka z krotoszyńskiego muzeum, a następnie dyskusja. To kolejne wydarzenie z cyklu imprez z okazji 100 – lecia odzyskania niepodległości. Nie bez przyczyny spotkanie odbyło się akurat 4 czerwca, w rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów po II wojnie.

Pojawiły się kilka wątków milickich, m.in. historia miliczanina Antoniego Ptaka, tzw. żołnierza wyklętego, członka wielkopolskiego podziemia, któremu udało się uciec z więzienia Koźminie po nieudanej akcji obicia więźniów przez partyzantów niepodległościowych. Kolejna historia związana jest z Bartnikami, pod którymi ubecja zorganizowała kocioł na jadących z bronią członków podziemia. Rozgorzała tam prawdziwa bitwa, niestety, przegrana przez patriotów.

Wrażenie na słuchaczach zrobiła wrażenie historia ujawnienia się na mocy amnestii w 1947 r. jednej z grup żołnierzy wyklętych, którzy postanowili się poddać nie Krotoszynie, gdzie obawiali się sporych represji, ale w Poznaniu. W pełnym umundurowaniu i uzbrojeniu pojechali pociągiem do stolicy Wielkopolski, a tam głównymi ulicami udali się wojewódzkiego urzędu bezpieczeństwa, wzbudzając euforię u poznaniaków; weszli na dziedziniec urzędu, mimo sprzeciwu milicji oddali ostatnią salwę honorową i złożyli broń.

Historyk z Krotoszyna wiele też mówił agentach podziemia w komisariatach milicji. Wielkość i liczebność partyzantów w Wielkopolsce podyktowana była m.in., że tamtejsza Armia Krajowa nie ujawniła się wzorem innych części Polski, widząc, że nie przynosi to pozytywnych skutków, a tylko ułatwia represje wobec jej członków.

Sporą ciekawostką była informacja, że Krotoszyn wyzwoliła spod okupacji niemieckiej tamtejsza AK, która zaatakowała wycofujących się Niemców i Rosjan przyjęła jako gospodarz, a ci, nie mając wiedzy na temat realiów politycznych, z jej szefa uczynili komendanta miasta i przekazali władzę. Represje zaczęły się dopiero, gdy do miasta zaczęli przyjeżdżać ubowcy z Polski centralnej.

100-lecie niepodległości, Aktualności